Dzisiaj jest: 29.4.2026, imieniny: Hugona, Piotra, Roberty
Słuchasz: Radio Głos Literacki
Ładowanie...
Pobieranie danych
Redaktor
Radio Głos Literacki
Radio Głos Literacki
00:00 / 00:00
Głośność
Wstaw pozdrowienia - KLIKNIJ TUTAJ!
Radio Głos Literacki — baner graficzny
☕ Postaw kawę

Jeśli podobają Ci się treści w naszym radiu, możesz podziękować za naszą pracę, stawiając wirtualną kawę. Dziękujemy!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wszystkie środki przeznaczamy na działalność radia oraz jego rozwój.

24/7radio online
7dni ramówki
RGLgłos literatury
Radio Głos Literacki — baner informacyjny
Zapraszamy na Portal radiowy Radia Głos Literacki

Przemijanie

Dodano: 2 lata temu Czytane: 323 Autor:

Oto jest wiersz, który napisałem pod wpływem impulsu.

PRZEMIJANIE.
Oto jest życie, które ci nadano
Abyś wierny przykazaniom zmierzał ku krawędzi
Choćbyś co chwilę skręcał i konia
Na którym siedzisz zwracał w inną stronę
To i tak do niej dotrzesz, bo tak ci sądzone
To co rano się zdaje być czymś niedorzecznym
W południe sensu nabiera, choć jeszcze się wzbraniasz
I walczysz sądząc, że sił starczy, a nogi tak prędkie
Że nic cię nie dogoni… zbyt wolne nieszczęście
Inni co polegli, na twych oczach niemal
Słabi byli i głupi, świetne tłumaczenie
Ale coś w ucho szepcze, że jest to złudzenie
A czas ci fory daje, lecz wkrótce zabierze
Słońce razy kilkaset wyjdzie i się schowa
I znów się rok kolejny zaczyna od nowa
A ileż takich okresów jest ci przypisane
Cóż, dwanaście, siedemdziesiąt, a może trzydzieści?
Któż tę księgę zgłębi, gdy czytać nie umie
Jest to wiedza, którą, gdy ostatnie tchnienie
Jak żarliwy uczeń wreszcie przyswoimy
Lecz już będzie za późno, nic z tym nie zrobimy
Gdy wreszcie wieczór nadejdzie
Pycha po cichutku, gdzieś w niebo uleci
A pomarszczone dłonie ledwo do ust trafią
I karmiony będziesz, bo sztuką się stanie
Zrobić to co przed laty banałem wręcz było
A jeśli umysł sprawnym jeszcze pozostanie
I pamięć figla nie spłata na widok twych dzieci
To prosić ich będziesz, by się nie modlili
I wreszcie zmęczonemu ciału odejść pozwolili.

Wojciech Burdelak